

Dnia 3 lutego 2011 roku wolontariat szkolny zorganizował bal przebierańców. Najpierw przeprowadziliśmy ankietę.
Uczniowie wybrali motyw bardzo ogólny - po prostu bal przebierańców - czyli strój dowolny.
- Dochody przeznaczyliśmy na dzieci z Kongo - mówi opiekun wolontariatu - pani Sylwia Michalczyk.
- A skąd pomysł dyskoteki?
- Byliśmy wstrząśnięci oglądając zdjęcia i film z Kongo oraz słuchając prelekcji ojca Jana Kędziora,
misjonarza, który spędził tam 20 lat. Postanowiliśmy jakoś pomóc. Kiedy się okazało, że niedawno weszła
w życie ustawa antyhazardowa zabraniająca jakichkolwiek loterii, nie mieliśmy wielu pomysłów na zbieranie
funduszy.
- A dlaczego bal?
- Hm, pomysł padł właściwie od pani dyrektor. A my tylko wszystko zorganizowaliśmy. Reszty dopełnili nasi
uczniowie... :) Przyszło około 200 osób, większość poprzebierana... :)
- Były jakieś specjalne atrakcje?
- Barek z domowymi pysznościami - wypiekami naszej młodzieży i pyszna herbata z sokiem malinowym, cytryną
i goździkami. Oczywiście nie obyło się bez konkursu na najlepszy strój. A było o co walczyć - pierwszą nagrodą
był bon o wartości 100 zł do zrealizowania w empiku. Zwyciężył „telewizor”. Wyróżniony został
„cezar” i „blondynka”. Wielkim zainteresowaniem cieszył się konkurs karaoke.
Kilkadziesiąt osób wypełniło salę geograficzną, gdzie spędzili ponad godzinę! To był niesamowity widok!
Wszyscy śpiewali razem w rytm muzyki. Mimo, że w takich warunkach nie można było wyłonić zwycięzcy, zabawa
była przednia. Jeszcze nigdy nie widzieliśmy naszej młodzieży w takiej sytuacji.
- Cały wieczór okazał się sukcesem.
- Tak, młodzież bawiła się wzorowo. Ogółem zebraliśmy około 1300 zł i szczęśliwi wszystko przekazaliśmy
ojcu Janowi.
Dodała: Sylwia Michalczyk